Od kilku dni chodzę smutna, rozkojarzona i zrezygnowana…..
Do głowy przychodzi mi cytat: ” Najgorzej jest wtedy, kiedy nie wiesz czy prosić Boga o śmierć, czy o życie…”
-
Najnowsze wpisy
Archiwa
Kategorie
Meta
Od kilku dni chodzę smutna, rozkojarzona i zrezygnowana…..
Do głowy przychodzi mi cytat: ” Najgorzej jest wtedy, kiedy nie wiesz czy prosić Boga o śmierć, czy o życie…”
Tytuł…. Nie wiem sama jaki zamieścić tytuł, o czym będę pisać??? Nie wiem jeszcze…
Jest niedziela, okropna pogoda pada deszcz, a mi brak mobilizacji. Siedzę i myślę, ale nie o czymś konkretnym. Wczoraj doznałam okropnego uczucia braku prawdziwych znajomych. Niby posiadam ich bardzo dużo, lecz wczoraj mimo złego samopoczucia byłam sama, nie miałam nawet z kim wyjść, było mi smutno i cholernie odczuwałam brak drugiej osoby, a tym bardziej drugiej połówki. Coraz bardziej z tym wytrzymać, że nie mam z kim wyjść na spacer, nie mam osoby która się mną zaopiekuję, przytuli, z którą będę mogła wyjść na spacer późnym wieczorem i zakochać się w spokojnej ciszy, księżycu i w Nim. Chciałabym móc kogoś obdarzyć uczuciem i powiedzieć dwa słowa: “Kocham Cię”. Raz w życiu powiedziałam te słowa chłopakowi, były one szczere ale żałuję, że je powiedziałam bo wpłynęły negatywnie na naszą znajomość. Było to miłość jednostronna…. Ale za dużo to dla mnie nie chce teraz o tym pisać…
Martwię się, boję się, że nic nie osiągnę. Czuję się zagubiona. Podziwiając otoczenie i wszystko co dzieję się wokół mnie, dochodzę do wniosku, że czuję się źle. Tak naprawdę nie mam nic, nawet ciepłego rodzinnego domu… Nie mam do kogo, ani gdzie wracać… Muszę liczyć sama na siebie, niestety jest mi ciężko. Brak domu, rodziców, rodziny i przede wszystkim miłości. Nie lubię zostawać sama, boję się samotności, ciągle sama nie chce tego….
Koniec wywodów…. Miało być o niczym i jest o niczym…
Nie ma to jak w słoneczny, niedzielny, jesienny spacer po lesie, tonąc po kostki w kolorowych liściach… Spokój, cisza, świeże powietrze….. To wszystko powoduje refleksje nad wszystkim… Bardzo dużo wydarzyło się ostatnim czasem. Tak naprawdę rozpoczął się nowy rozdział w moim życiu. Nadal w moim życiu niektóre osoby odgrywają bardzo dużą role, ale poznałam wiele innych ludzi, którzy są również niesamowici i wyjątkowi. W moim życiu nadal jest ON i coraz bardziej nie wiem co myśleć o nim i o tym wszystkim co było i co jest miedzy nami. Załamuje się, bo bardzo mnie to martwi, zniszczyła się nasza “przyjaźń”, nie wiem co jest teraz z nami i jak to nazwać
Bardzo mnie to martwi, bo źle mi z tym. Ja nie potrafię zapominać ludzi którzy są dla mnie ważni i przywiązałam się do nich….. Dlatego teraz się męczę. Na szczęście są obok mnie ludzie na których również mogę polegać i którzy mnie doceniają, są to starzy znajomi ale i nowi:) Ciesze się, że jestem tu:)
“Chłopcy wychowywani w różnych sierocińcach i warunkach, które w najlepszym razie można było nazwać nieodpowiednimi, zwykle stawali się agresywni. Jako MĘŻCZYŹNI w ten sposób wyrażali swój gniew- agresją, przemocą fizyczną.Kobiety były inne. Stosowały subtelniejsze formy okrucieństwa lub często kierowały gniew przeciwko sobie, nie mogąc skrzywdzić kogoś innego.”
Nie robiłam wpisów przez długi czas… Ale nie miałam odpowiedniego natchnienia…. Dużo się wydarzyło, zmieniło i doświadczyłam wiele rzeczy, które otworzyły mi oczy na pewne sprawy. Poznałam kto jest moim prawdziwym przyjacielem, na kogo mogę liczyć i kto mnie nigdy nie zawiedzie. Pierwszy raz postawiłam na swoim, bardzo zależy mi, aby coś osiągnąć mimo, że muszę się sprzeciwić najbliższym- własnemu ojcu i rodzinie. Niektórzy nie potrafią mnie zrozumieć… Postawiłam sobie bardzo wysoko poprzeczkę, ale mam nadzieję, że uda mi się, udźwignę cały ciężar jaki na siebie wzięłam i osiągnę to co chcę. Ciągle powtarzam sobie, że mimo wszystkich przeciwności dam radę. DAM RADĘ! MUSZĘ! Tyle przeżyłam, że stałam się silna, ale i tak boję się tego co mnie czeka, że nie dam rady i się poddam.
Ale… Mam nadzieję, że będzie dobrze:) Wśród mnie są ludzie życzliwi i na których zawsze mogę polegać.
Dziękuję wszystkim, którzy mnie poznali i przed którymi mogłam się otworzyć i zaufać im:) DZIA :*